QualityAustria

Szkolenia ISO - 5 grzechów głównych firm szkoleniowych

Baza wiedzy


Szkolenia ISO - 5 grzechów głównych firm szkoleniowych

Szkolenia ISO - 5 grzechów głównych firm szkoleniowych

Mamy w Polsce sporą grupę jednostek certyfikujących Systemy Zarządzania. Jeszcze więcej firm szkoleniowych i trenerów freelancerów.

Większość Pełnomocników zgodzi się co do tego, że ISO to „dobre praktyki”, których odpowiednia realizacja przybliża firmę do sukcesu. Z kolei „Dobre praktyki ISO”, to zestaw reguł, wytycznych i modeli, które trzeba lub należy spełnić, żeby organizacja funkcjonowała prawidłowo. Na razie wszystko się zgadza…

Dlaczego więc wybierając szkolenie dla swojego zespołu, zapominamy że nauczenie dorosłych nowych kompetencji również rządzi się swoimi prawami, wytycznymi i zasadami, których stosowanie przybliża nas do celu?

 

Jeśli ucząc dorosłych, NIE korzystamy np. z :

  • cyklu Kolba,
  • modelu Kirkpatricka,
  • dynamiki grupy,
  • modeli udzielania informacji zwrotnej,
  • dobrych praktyk projektowania prezentacji itp.

Dlaczego oczekujemy efektów?
Dlaczego liczymy, że po wysłuchaniu wykładu o ISO pracownicy nagle wszystko zrozumieją i zastosują z sukcesami w praktyce?

 


Chcesz zostać trenerem i skutecznie korzystać narzędzi ?

Zapraszamy na drugą edycję Akademii Trenera, którą organizujemy wspólnie z DEA Trening. Podczas intensywnego warsztatu dowiesz się jak:

  • projektować skuteczne szkolenia,
  • jak udzielać uczestnikom informacji zwrotonej,
  • jak korzystać z cyklu Kolba
  • jak radzić sobie z "trudnym" uczestnikiem
  • i wiele innych

Szkolenie dopasowane jest m.in. dla osób specjalizujących się w Systemach Zarządzania i RODO, które chcą projektować i realizować bardziej praktyczne szkolenia lub chciałby poczuć się "pewniej" na sali szkoleniowej.  Najlepsi absolwenci otrzymują od nas lub DEA Trening propozycję komercyjnej współpracy trenerskiej.


 

 

Pragmatyczne wykorzystanie Systemu Zarządzania

W Systemach Zarządzania coraz bardziej chodzi o pragmatyczne wykorzystanie, optymalizowanie procesów i poprawę jakości, obniżanie kosztów itp., a nie wypełnianie tabel i zestawień pod z góry ustalony wzór. Jeśli firma płaci kilkanaście-kilkadziesiąt tysięcy za audit certyfikacyjny  i musi dbać o utrzymanie kompetencji pełnomocnika oraz auditorów (wydając rocznie drugie tyle) może chyba wymagać realnych i mierzalnych wyników?

Poniżej 5 najczęściej popełnianych błędów popełnianych przez firmy szkoleniowe w „branży” Systemów Zarządzania. Kolejność przypadkowa (chociaż wg. mnie - Michał Smagała - punkt pierwszy, to około 80% rynku w Polsce).

 

 

1. Wykładowca nie trener

 

Niestety w zbyt wielu kręgach pokutuje przekonanie, że znajomość przez prowadzącego tematyki sprawi, że uczestnicy będą chłonąć informację jak gąbka. Konsekwencją  tego myślenia jest spore grono fachowców, które nie potrafi klarownie wytłumaczyć najprostszego zagadania, nudząc straszliwie przeładowanymi do granic możliwości prezentacjami.

Drugim powszechnym mitem jest to, że „szkolenie to trochę inny wykład”. Wystarczy zrobić prezentację i dopowiedzieć to, co się nie zmieściło w treści i od czasu do czasu rzucić branżowy żart lub  przykład.

Wiedzieć nie znaczy jednak umieć. Jeśli oglądałem wczoraj wykład na temat udzielania pierwszej pomocy ofiarom wypadków, to nie znaczy, że będę umiał zastosować tę wiedzę w praktyce i biada temu, komu będę musiał pomóc. Dlaczego więc szkoląc np. auditorów, zapominamy o tej zasadzie?

 

Rozwiązanie:

Trenerzy w firmach szkoleniowych poza wiedzą fachową powinni mieć dodatkowe kompetencje i przechodzić szkolenia z metodologii nauczania. Osobiście nie zamówiłbym dla swojego zespołu szkolenia, nie dopytując, jak będzie ono wyglądać i co uczestnicy będą robić podczas 8 lub 16 godzin na sali.

Czasem wystarczy zapytać o kompetencje i kwalifikacje trenera, żeby wiedzieć więcej niż chcemy. Jeśli dodatkowo mamy możliwość - a z reguły mamy - porozmawiać przed złożeniem zamówienia z prowadzącym, to jesteśmy w stanie zweryfikować pięknie napisany biogram z listą certyfikatów.

 

 

 

 

2. Przeładowanie programów szkoleniowych

 

Bądźmy szczerzy – jeśli mamy obszar tematyczny z 3 systemów do zrealizowania w 4 godziny,  dla grupy 30 całkowicie „zielonych”  uczestników, którzy o ISO wiedzą tylko tyle, że certyfikat wisi na ścianie w biurze Prezesa, to szansę na sensowną realizację są niewielkie. 

 

 

Inna sprawa, że sporo wykładowców i trenerów ma problem z dopasowaniem materiału do dostępnego czasu. Jeśli „szkolenie” zaplanowane jest na 3 godziny - to nawet używając prostej matematyki - nie ma szans na „omówienie” prezentacji złożonej z 380 slajdów (daje to około 47 sekund na jeden slajd, jeśli nie uwzględnimy przerw i spraw organizacyjnych). O ćwiczeniu praktycznym możemy w tym przypadku jedynie pomarzyć. W praktyce wygląda, to tak, że podczas szkolenia „trenerzy” omawiają 10-15% materiału goniąc przez slajdy i nie odpowiadając na pytania uczestników.

 

Rozwiązanie:

Jak w wielu przypadkach, pomaga zdrowy rozsądek. Nie da się zrealizować 30 obszarów tematycznych w 1,5 godziny. Jeśli widziałbym imponujący (pod względem długości) program szkoleniowy i plan na 8 godzin, z pewnością dopytałbym o szczegóły jego realizacji i podpytał, to jak firma chce to zrealizować.

Jako przykład może posłużyć obecnie wysyp szkoleń RODO (z dumnymi nazwami: „Rodo w praktyce”, „Kurs inspektora danych osobowych”) lub szkolenia Pełnomocnik Zintegrowanych Systemów Zarządzania – wszystko w 6 do 8 godzin.

 

Kot, a odpowiedzialnośc producenta za produkt - anegdota.

 

 

 

3. Teoria nie praktyka

 

Systemy Zarządzania, to nie pojęcie filozoficzne. Aby sprawnie projektować i wykorzystywać normy ISO potrzebna jest praktyka i obrazowe przykłady. Ze zdumieniem słucham więc o tym, jak to „trener” podczas całego dnia podał tylko jeden praktyczny przykład, a na pytania problemowe, nie chciał odpowiedzieć zasłaniając się punktami normy – „bo tam przecież wszystko jest napisane”.

Jest sporo badań pokazujących, że znacznie lepiej pamiętamy plastyczne przykłady niż abstrakcyjne teorie. Jeden z naszych trenerów do zobrazowania odpowiedzialności producenta za produkt podaje anegdotyczny przykład psa w mikrofalówce.  Historia jest może drastyczna, ale przemawia znacznie lepiej niż szereg przepisów z tego zakresu wypisanych na slajdzie.

Zaprojektowanie i zebranie ciekawych przykładów i ćwiczeń jest często trudne i czasochłonne. Znacznie łatwiej "przekleić" punkty normy na prezentację i dołożyć kilka tabel z zestawieniem zmian.

 

Rozwiązanie:

Jeśli mamy wątpliwości, warto poprosić o próbkę szkoleniową przed wybraniem firmy do realizacji. Nikt nie zgodzi się co prawda na wysłanie trenera na drugi koniec Polski tylko po to, aby w 30 minut zaprezentował możliwości, ale rozmowa telefoniczna albo prezentacja on-line z prowadzącym lub osobą prowadzącą temat przed podjęciem decyzji o zakupie szkolenia nie powinna stanowić problemu.

Jeśli widziałbym imponujący (pod względem długości) program szkoleniowy i plan na 8 godzin, z pewnością dopytałbym o szczegóły jego realizacji i podpytał o to, jak firma chce to zrealizować.

Jako przykład może posłużyć obecnie wysyp szkoleń RODO (z dumnymi nazwami: „Rodo w praktyce”, „Kurs inspektora danych osobowych”) lub szkolenia Pełnomocnik Zintegrowanych Systemów Zarządzania ISO 9001, ISO 14001, ISO 45001, IATF itd. – wszystko w 6 do 8 godzin.

 

 

4. Niedopasowanie szkolenia do potrzeb Klientów

 

Standaryzacja pomaga dbać o jakość. Zdrowy rozsądek pomaga jednak w skutecznym realizowaniu szkoleń. Inaczej prowadzi się szkolenie dla auditorów wewnętrznych z kilkuletnim doświadczeniem i szeroką wiedzą na temat Systemów Zarządzania niż dla grupy „świeżych” pracowników wrzuconych do nowego tematu. Inne obszary tematyczne będą interesowały Zarząd, inne Pełnomocnika ds. Systemu, a jeszcze inne pracowników szeregowych.

Standardowe szkolenia są jak ubrania ze znanych sieci handlowych – pasują tylko na „standardowych” Klientów, reszta odczuwa braki, bo tu „za krótko”, tam „za długo” i jakoś „bez szału”.

Od naszych Klientów często słyszymy, że rzadko spotykają się, z tym że firmy szkoleniowe badają ich rzeczywiste potrzeby i/lub dopytują, o te potrzeby rozpoczynając szkolenie. Klient przesyła zapytanie, firma przesyła propozycję szkolenia, zlecenie przechodzi akceptację, szkolenie zostaje zrealizowane, firma otrzymuje fakturę. Prowadzenie szkolenia w takich okolicznościach to jak strzelanie z łuku z opaską na oczy – możliwe do zrealizowania, ale znacznie trudniejsze.

 

Rozwiązanie:

Wykorzystując cykl Kolba i dynamikę grupy nawet w zespołach mieszanych (doświadczeni pracownicy i nowicjusze) można tak poprowadzić szkolenie, żeby obie grupy były usatysfakcjonowane i zaangażowane. Warto rozmawiać z firmą szkoleniową i mówić o swoich potrzebach, celach 
i oczekiwaniach.

 

 

5. Brak kontaktu z grupą szkoleniową

Wyobraźmy sobie taką sytuację: „Trener” wchodzi na salę, przedstawia się, prezentuje zagadnienia, odwraca się do grupy plecami i czyta kolejne slajdy z „profesorskim” zacięciem przez 8 godzin, z przerwami na kawę i obiad. Następnie kończy „szkolenia”, zbiera sprzęt i wychodzi. To opis sytuacji od jednego z naszych Klientów. Realizatorem była znana firma certyfikacyjno-szkoleniowa, a „trenerem” doświadczony specjalista.  Efekt to  zniechęcony do ISO zespół i realna strata finansowa.

Nauczanie dorosłych nowych umiejętności i przekazywanie wiedzy to proces przynajmniej dwustronny. Bez interakcji z grupą ciężko mówić o efektywnym szkoleniu i czymś więcej nić wypuszczaniu w eter wiadomości. Nie musimy chyba nikogo przekonywać, że to w dodatku strasznie nudne.

 

Rozwiązanie:

Nie znam żadnego szanującego się trenera, który z własnej woli poprowadziłby szkolenie bez interakcji  z grupą. Jeśli chciałbym uniknąć tego problemu, po prostu dowiedziałbym się czegoś więcej o prowadzącym i nalegał na rozmowę np. telefoniczną, w której zapytałbym o to, jak wygląda szkolenie itp.

 

Autor: 
Michał Smagała

Chcesz porozmawiać o skutecznych szkoleniach?
Potrzbujesz dopasowanego do potrzeb warsztatu dla firmy?

Odpowiem na Twoje pytania, doradzę oraz zaproponuję rozwiązania.

Napisz lub zadzwoń: 

Michał Smagała
Dyrektor ds. Szkoleń, Marketingu i PR
mail: michal.smagala@qualityaustria.com.pl
tel.: 533 449 347

 

Trening trenera - uczymy jak uczyć

W wielu branżach istnieje powszechne przekonanie, że aby szkolić wystarczy wiedza i doświadczenie w wybranym temacie. W praktyce okazuje się, że to tylko początek. Mirosław Kot właściciel firmy doradczo – rekrutacyjnej… więcej


Akademia Trenera - edycja 2018

    Razem z firmą DEA Trening rozpoczynamy rekrutację do drugiej edycji Akademii Trenera dla osób z doświadczeniem i wiedzą m.in. w zakresie Systemów Zarządzania, które chciałyby podnieść swoje kompetencje… więcej


Książka: Kompetencje menedżera

    W czerwcu 2018r. nakładem wydawnictwa Onepress ukazała się książka Mirosława Kota pt. „Kompetencje menedżera”. Obecnie publikacja cieszy się ogromnym powodzeniem i w krótkim czasie trafiła na listę bestsellerów… więcej




Quality Austria - Polska Sp. z o.o.

Quality Austria